Pamiętnik diabetyka

Cukrzyca okiem chorego – Nektarnik.pl


Alkohol i cukrzyca – w praktyce

Data: 07 września 2011 autor: Nektarnik

Alkohol i cukrzyca - w praktyce
Wielu z was zastanawia się pewnie jak to w końcu jest z tym alkoholem gdy chorujemy na cukrzycę. Pić, czy nie pić? Oto jest pytanie. Na początku usłyszeliśmy od lekarzy, że najlepiej nie pić. OK, większość z nas wzięła sobie tę radę do serca i unika alkoholu jak ognia. Jednak prędzej czy później nachodzi nas ochota na coś mocniejszego i wtedy zaczynamy główkować…
Jako osoba młoda (i ?mało asertywna? – jak to mawia moja dziewczyna), przebywająca w gronie osób często pijących alkohol, w końcu i ja złamałem się i zacząłem oswajać swoją chorobę z różnymi trunkami. W tym artykule chciałbym przedstawić wam moje doświadczenia w tym temacie.

Piwo
Złocisty trunek, szczególnie przeze mnie lubiany. Jak wiadomo piwo zawiera dość dużo cukru (podobno aż 6 łyżeczek). Jednak ilość cukru zależy od rodzaju piwa. Pamiętajcie, że jasne piwa są mniej słodkie niż piwa ciemne. Z racji tego do piwa zawsze daję insulinę. Z moich doświadczeń wynika, że pół litrowa butelka piwa zawiera około 2WW. I do pierwszej butelki daję liczbę jednostek odpowiednią dla 2 wymienników. Jednak nie zapominajmy, że piwo zawiera również alkohol, dlatego jeśli chodzi o drugą butelkę sprawa wygląda już nieco inaczej. Zmniejszam dawkę insuliny mniej więcej o 50%, czyli jeśli wiem, że wypije dwa piwa, daję sobie insulinę dla 3WW. Dzieję się tak dlatego, że alkohol spożyty przy pierwszym piwie zaczyna działać. Dlatego też u każdej osoby może to wyglądać inaczej, na jednych alkohol działa szybciej, na innych wolniej. Niektóre osoby deklarują, że do piwa nie potrzebują insuliny w ogóle, może tak też być w twoim przypadku. Ja nie biorę już w ogóle insuliny do 3 piwa i wzwyż. Nie polecam pić dużo piwa, głównie ze względu na kalorie. Każdy z nas słyszał pewnie o beercepsie :) Jednak jedno piwo raz na 2-3 tygodnie bardzo dobrze działa na nasze, już i tak biedne nerki.

Wino
Czerwone, wytrawne wino, kolejny z moich ulubionych trunków. Wybrałem ten rodzaj dlatego, że zawiera najmniej węglowodanów. Jest bardzo zdrowy dla naszego serca, sprzyja trawieniu, obniża ciśnienie oraz dobrze wpływa na cholesterol. Nie możemy również zapomnieć, że wino przedłuża naszą młodość. Dlatego jest ono według mnie najzdrowsze spośród wszystkich trunków. Jest mocniejsze niż piwo dlatego musimy bardziej uważać na ryzyko hipoglikemii przy jego spożywaniu. Ja biorę insulinę tylko do pierwszej szklanki wina. Już po jej wpiciu wątroba zajmuje się alkoholem i przestaje zwracać uwagę na węglowodany. Poniżej przedstawiam tabelę z ilością węglowodanów w różnych rodzajach win.

Wino białe słodkie 5,9
Wino białe półsłodkie 4,4
Wino białe półwytrawne 3,7
Wino białe wytrawne 2,4
Wino czerwone słodkie 8,2
Wino czerwone półsłodkie 5,5
Wino czerwone półwytrawne 4,2
Wino czerwone wytrawne 3

Wódka
Wódka to najmocniejszy z pitych przeze mnie trunków. I co za tym idzie, trzeba przy nim najbardziej uważać. Trunek ten nie posiada żadnych wartości odżywczych, czyli 0 węglowodanów. Łatwo wywnioskować, że insulina w tym przypadku jest zbędna. Musimy jedynie uważać na słodkie soki, często pite przy okazji picia wódki, jednak aby nie bawić się w ryzykowne wstrzykiwanie do nich insuliny, wystarczy, że zamienimy je na coś w wersji light.

Jeśli chodzi o inne alkohole, to raczej ich nie pijam. Drinki serwowane w barach mają zazwyczaj masę cukru i ciężko dobrać do nich odpowiednią dawkę insuliny. Gdy będziecie pić jakiś alkohol po raz pierwszy, pamiętajcie aby zwrócić uwagę na ilość cukru oraz moc tego trunku. Właśnie na podstawie tych dwóch parametrów zdecydujesz czy i jeśli już to ile insuliny masz sobie podać.


Ryzyko!

Musicie jednak pamiętać, że picie alkoholu z równoczesną terapią insulinową jest bardzo ryzykowne. Głównie ze względu na ryzyko hipoglikemii. Nasze ciało traktuje alkohol jak truciznę, dlatego gdy znajdzie się on w naszym żołądku, organizm uznaje za priorytet pozbycie się go i kieruje wszystkie siły na to aby wydalić go z organizmu. Dlatego gdy jesteśmy pod wpływem alkoholu bardzo trudno podnieść sobie poziom cukru przez zjedzenie czegoś. Po prostu trzeba być wyczulonym na spadki cukru i do nich nie dopuszczać. Czasami warto nawet co nie co dojeść przed imprezą. Dużo łatwiej to zrobić gdy mamy wyregulowaną cukrzycę. A wiadomo, że najlepsze sposoby na wyregulowanie cukrzycy to sport i dieta.
Nie będę pisał o szkodach jakie alkohol wyrządza w naszym organizmie. Informacje te są powszechnie znane i na pewno wasz diabetolog wszystkie je wam przedstawił. Jeśli nie, zmieńcie go lub sobie to wygooglujcie.

Pamiętajcie, alkohol jest dla wszystkich, pod warunkiem, że ma się umiar.

Pozdrawiam,
Albert Czajkowski

Ten artykuł znaleziono w wyszukiwarce m.in. poprzez następujące frazy:

  • piwo a cukrzyca
  • cukrzyca a piwo
  • insulina a alkohol
  • czy piwo zawiera cukier

1 Trackbacki/Pingbacki

  1. 27 12 11 17:41

    Nektarnik.pl – Moja cukrzyca | Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku

2 do “Alkohol i cukrzyca – w praktyce”

  1. Urshula napisał(a):

    Witam!Ciekawe ujęcie tematu :) Ja z racji choroby jakoś nieszczególnie pijam alkohol…Raczej bardzo okazjonalnie i w niewielkich ilościach.Przez pierwsze 3 lata choroby wogóle nie piłam.teraz sporadycznie 1-2 piwa albo kieliszek wina.Alkohol jest zgubny i zawsze sprawia mi trudność dobór ilości insuliny….Średnio do 1 piwa (słodki Redds) biorę insulinę jak do 1-2WW,wszystko też zależy czy jem coś przy tym.Chyba przez „widmo” HIPO nie piję więcej :) a wódka może nieinstnieć dla mnie, bo śmierdzi i jest paskudna,hahaha :)
    Pozdrawiam Słodziaka!I bardzo podoba mi się Twoje pseudo Nektarnik :)

  2. lukasz napisał(a):

    Z tym dobroczynnym piciem piwa to bym nie przesadzal. Nie znalazlem nigdzie potwierdzenia naukowego, ze rzeczywiscie dziala leczniczo na nerki.Jedynie moze polepszac ich kondycje poprzez dzialanie moczopedne i wyplukiwanie. Alkohol uszkadza nerki wiec nie nalezy go naduzywac. I nie ma tu znaczenia czy jestesmy w stanie utrzymac normoglikemia podczas jego spozywania. Ja wypracowalem sobie kiedys przez przypadek metodologie do picia piwa, ktora do dzisiaj mnie nie zawiodla: przyjmujac, ze jedno pollitrowe piwo to 2ww dowalam do posilku wiecen insuliny (takie jakie mam zapotrzebowanie na 2ww-w moim przypadku 2j) Po godzinie od zjedzenia posilku (i podaniu zawyzonej ilosci insliny) zaczynam pic piwo. Co cie wowczas dzieje? Spozycie posilku przed piciem jest wskazane. podanie zbyt duzej ilosci insuliny powoduje bardzo znikome pikowanie w gore i glikemia zaczyna spadac po ok godzinie w dol. W ten czas dajemy piwo, ktore zawiera cukry proste. Poziom glukozy podnosi sie, ale nieznacznie. Ale spadek jest powsztrzymany. Z reguly wypijam do 4 piw i dzieki tej metodzie nie musze podawac juz insuliny do konca zabawy z piciem. A cukry nie wychodza powyzej 120.
    Nie wspomniales tez, ze spozywanie alkoholu wymaga czestszych pomiarow cukru, co szczegolnie istotne gdyz zwyczajowo pije sie przy okazji jakichs tam meczacych rozrywek typu tance itp.



Zostaw odpowiedź




↑ Do góry